NOWA HUTA czyta książki

Było już o kulturze, alkoholu, czołgu a nie było o książce. Nowa Huta to też książka, nie tylko Hutnik Kraków i piłka kopana czy też Wanda i ryk silników. Książka w Nowej Hucie nie narzuca się krzykliwie, nie wciska się w oczy a właściwie potrafi nawet zniknąć jak księgarnia przy Placu Centralnym. Wytrawni poszukiwacze znajdą ją. Są takie miejsca, gdzie od kilkudziesięciu lat mieszka. Czy ma się dobrze? Nie wiem. Jedno z takich miejsc to biblioteka na os. Teatralnym, która od lat umożliwia zapoznawanie się z literaturą bez wydawania kolosalnych pieniędzy na książki. O ile pamiętam to być może właśnie w tej bibliotece wypożyczyłem (ale nie samodzielnie bo z pomocą Taty) swoją pierwszą książkę – o Wróbelku Elemelku. Swego czasu dużo czytałem i biblioteki nowohuckie były często odwiedzanymi przeze mnie miejscami. Potem jakoś zaczęło brakować czasu na książki i „napoczęte” kończę po roku – w bibliotekach pewnie zapłaciłbym słono za przetrzymanie 😉.Odwiedzacie jeszcze biblioteki? Czytacie książki czy może tylko łykacie papkę z TV? Jak to jest u Was?

#fotokrak #nowahuta #kraków #biblioteka #książka #gervee #fotoraf