NOWA HUTA jeszcze kilka kroków

We wcześniejszych postach wspominałem czołg przywieziony i ustawiony w Nowej Hucie przez utrwalaczy władzy ludowej. No a nieopodal tego czołgu znajduje się też „ludowy” ale nie kolejny czołg a Teatr Ludowy, który działa tam od 1955 roku. Kawał czasu, bo prawie tyle samo co dzielnica Nowa Huta. Jak widać mieszkańcy Nowej Huty nie tylko lubili wypić ale też ciągnęło ich do kultury wyższej. Choć to „ciągnęło” nie zawsze było tylko przenośnią. Czołg wydaje się, że broni dostępu do teatru ale ten kto chce znajdzie do niego wejście. Na słupku z lewej strony teatru plakat informujący, że grali spektakl „Iwona, księżniczka Burgunda” (jak sprawdziłem to teraz nie grają). Z boku kina, z lewej strony jest ogródek kawiarniany, który cieszył się całkiem sporym zainteresowaniem gdy przechodziłem obok. Za kinem mały plac zabaw dla dzieci. No żyć i nie umierać!No a na temat „wypić” będzie w kolejnych postach 😉

#nowahuta #kraków #krakow #teatr #teatrludowy #fotokrak #fotoraf #fotorafmojefotografie #gervee

„O Nowej to Hucie piosenka” … wyrwało się pewnie niejednemu wielbicielowi nowohuckich lokali gastronomicznych w czasach PRL. Jak na tak wielką dzielnicę to zbyt dużo ich nie było a standard pewnie trochę inny (zdecydowanie niższy) niż to co obecnie we wspomnieniach usiłują przedstawiać ci, którzy w tych lokalach pracowali. Restauracje, kawiarnie i zwyczajne mordownie zwane pijalniami piwa 😉 oraz lokalizacje plenerowe taki jak np. „bar pod brzóskami” niedaleko bramy głównej dawnego HiL potem HTS a teraz tego co po nich jest czy ArcelorMittal. Te miejsca gościły niejednego tatusia dzieci z Nowej Huty, Czasy były takie, że za kołnierz ludzie nie wylewali.Nieopodal kina Świt mieści się Jubilatka, której zdjęcia neonu dołączone są do tego postu. Na osiedlu Szkolnym, gdzie były trzy zespoły szkół – Zespół Szkół Elektrycznych, Zespół Szkół Budowlanych i Zespół Szkół Mechanicznych były dwie knajpy – Mozaika i Wisła. W Centrum C zasiadła „Stylowa” ze specyficznym stylem. Mordownie Oaza na os. Na Lotnisku i Orion na Kazimierzowskim to były bardzo specyficzne miejsca 😉. Oddzielająca je linia tramwajowa i dwie jezdnie swoje żniwo zebrały wśród upojonych napojami wyskokowymi. Co ciekawe małolatom a właściwie dzieciom sprzedawali piwo dla „taty” do szklanych butelek po mleku. Papierosy też sprzedawali – nawet te, bez filtra „Sporty” 😉.Starsi ode mnie z mają wiele więcej wspomnień i pewnie niektóre z nich zahaczają o przybytki, w których spożywało się to i owo. Niejeden z nich mógłby spisać własne historie związane z tymi miejscami.Na zdrowie!

#fotokrak #fotoraf #gervee #fotorafmojefotografie #nowahuta #kraków #fotografia